Miuosh: Mam się dobrze bez rapu, a on beze mnie

(…) Wspomniałeś wcześniej o sodówce, która uderzyła ci do głowy po sukcesie „Za szybcy się wściekli”. Długo ten stan się utrzymywał?

Musiałem trochę pofikać i w paru momentach się unieść, żeby zaznaczyć swoją pozycję, ale na szczęście dzięki partnerce, która ustawiła mnie do pionu, szybko mi przeszło. Po rozstaniu z MaxFlo musiałem poważnie się zastanowić, co zrobić, żeby rzeczywiście coś w muzyce osiągnąć. Rodzice męczyli mnie, żebym skończył studia i stał się w pełni samodzielny. Uważali, że rap nie jest w stanie niczego mi zagwarantować, ale ja byłem przekonany, że tylko nim chcę się zajmować. W końcu przyszedł moment weryfikacji i postanowiliśmy z Sandrą, że będziemy wspólnie prowadzić Fandango Records, które powołałem do życia jeszcze za czasów MaxFlo. Chciałem pracować nad muzyką i wydawać innych na własnych zasadach. Nie mogłem robić muzyki hobbystycznie, z doskoku. Musiałem skupić się na niej w stu procentach. Procentowało też to, że byłem już na tyle obyty, żeby móc samemu chociażby negocjować warunki współpracy z dystrybutorami. W 2009 roku wydaliśmy już „Fandango Gang” i moje solo „Pogrzeb”.

Więcej przeczytasz na noizz.pl.

Miuosh (właśc. Miłosz Borycki, ur. 1986) raper, autor tekstów i producent muzyczny. Oficjalnie debiutował w 2006 roku w zespole Projektor. Autor muzyki do spektakli „Wujek.81. Czarna ballada” oraz „Himalaje”. Współpracował z takimi artystami jak Myslovitz, Kasia Nosowska czy Andrzej Smolik. Zdobywca Złotych i Platynowych Płyt.